Nie ma nic lepszego niż zapach świeżych cynamonek o poranku. To ten rodzaj wypieku, który od razu poprawia humor — pachnie domem, ciepłem i spokojem. Kiedy wyciągasz je z piekarnika, a masło z cukrem lekko się skarmelizowało… wiesz, że to będzie dobry dzień. Mówią, że zapach cynamonu potrafi zatrzymać czas — wystarczy chwila, by kuchnia wypełniła się ciepłem, a każdy, kto akurat przechodzi obok, nagle znalazł powód, żeby wpaść „tylko na kawę”. Cynamonki mają w sobie coś z magii – łączą ludzi, łagodzą humory i potrafią poprawić dzień lepiej niż niejeden deser.
Spróbuj również mój przepis na czekoladowe, mocno wilgotne brownie. Znajdziesz go tutaj!
Kiedy pierwszy raz piekłam cynamonki, byłam przekonana, że to typowo amerykański wynalazek — wiecie, te filmowe bułeczki z lukrem, które ktoś zawsze je w niedzielny poranek.
A tu niespodzianka! Cynamonki wcale nie przywędrowały z USA, tylko… ze Skandynawii. To tam, w chłodnych kuchniach pachnących kawą i masłem, powstał pomysł na te puszyste, maślane zawijańce.
Szwedzi pokochali je tak bardzo, że mają dla nich własne święto — Kanelbullens dag, czyli Dzień Cynamonki! I szczerze mówiąc… trudno się dziwić. Bo kto raz poczuje ten zapach, ten już przepadł.
Do miski wlewamy 300 ml letniego mleka, dodajemy 100 g cukru i 20 g drożdży. Mieszamy, aż drożdże się rozpuszczą.
Jeśli używasz drożdży suchych, odstaw mieszankę na 10 minut, żeby zaczęła pracować.
Dodajemy 2 jajka, 70 g masła i 650 g mąki. Wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne.
Odstawiamy przykryte ciasto w ciepłe miejsce na około godzinę, żeby podwoiło swoją objętość.
W międzyczasie przygotowujemy nadzienie – rozpuszczamy częściowo 100 g masła, dodajemy 150 g cukru trzcinowego i 2 łyżeczki cynamonu. Mieszamy do połączenia składników.
Nie martw się jeśli masło całowicie się rozpuści - nadzienie będzie po prostu bardziej płynne i może się troszkę wylewać przy krojeniu i zwijaniu.
Gdy ciasto wyrośnie, rozwałkowujemy je w podłużny prostokąt o grubości około 5 mm, a następnie smarujemy całość przygotowanym nadzieniem.

Składamy ciasto wzdłuż na trzy części i delikatnie rozwałkowujemy po długości.
Kroimy ciasto na paski i zawijamy w supełek według filmiku poniżej.
Możesz też zwinąć je w klasyczne ślimaczki, nikt tego nie sprawdza ;)
Mi zazwyczaj wychodzi około 16 cynamonek.

Układamy cynamonki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 30 minut, by podrosły.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180°C, a w małej miseczce mieszamy 1 żółtko z 1 łyżką wody.

Smarujemy cynamonki żółtkiem z wodą i pieczemy 25–30 minut, aż nabiorą złotego koloru.